Wpis siedemnasty, o tym, że nie wszystkie Arabki są chętne i miłe.

A wszystko zaczęło się od tego, że trzeba było pojechać na odbiór dźwigu do Dżuddy, to znaczy nie nawet, żeby dźwigu, tylko takiej ciężarówki, co to ma kosz co to na nim można jechać w górę i w górę. Na czterdzieści metrów, Panie. To od samego patrzenia jak ktoś tam siedzi to się w głowieCzytaj dalej „Wpis siedemnasty, o tym, że nie wszystkie Arabki są chętne i miłe.”